Rolnictwo 4.0 dobrze wpisuje się w założenia Europejskiego Zielonego Ładu. W polskich gospodarstwach implementacja tej koncepcji przebiega jednak dość wolno, choć wśród rodzimych rolników zainteresowanie wdrażaniem nowoczesnych technologii jest rekordowe, co obrazuje listopadowy nabór ARiMR zakończony raptem po trzech dniach.
Wydaje mi się, że inwestycja w Polsce, to jest ta sama inwestycja, o której myślał Intel we Włoszech. Jest też szansa, że zaczniemy od bardzo zaawansowanej technologii, czyli Intel 4
Sprawdź tłumaczenia "przemysł zaawansowanych technologii" na łotewski. 5.1.4 Statystyki dotyczące sektorów przemysłu zaawansowanej technologii oraz usług
1. Przemysł wysokich technologii pozostaje w Polsce w fazie rozwojowej. Wśród państw świata jesteśmy dalej krajem, w którym ta gałąź gospodarki nie osiągnęła poziomu podobnego do innych krajów wysokorozwiniętych. W Polsce w ogólnym zatrudnieniu w sektorze High-Tech pracuje zaledwie 0,8% wszystkich pracowników.
Stan wdrażania Przemysłu 4.0 w Polsce (raport E+H Polska) Przez. Zbigniew Piątek. -. 23 października 2022. 1186. „Technologie, usługi i produkty zmieniające polski przemysł” – to nowy raport opracowany przez Endress+Hauser Polska przy wsparciu Politechniki Rzeszowskiej i Wrocławskiego Parku Technologicznego. Publikacja zawiera
Gurbała Maciej (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie) Title Przemysł zaawansowanej technologii w Polsce High-tech industry in Poland Source Kwartalnik Nauk o Przedsiębiorstwie, 2007, nr 3, s. 59-64, bibliogr. 1 poz. Keyword Nowe technologie, Przedsiębiorczość, Innowacyjność High-tech, Entrepreneurship, Innovative character Note
Zintegrowana Platforma Edukacyjna. Strona główna Cechy przemysłu tradycyjnego i przemysłu zaawansowanych technologii. Powrót.
W odniesieniu do procesu robotyzacji i automatyzacji, z którym mamy do czynienia już teraz, bardzo często używa się określenia Przemysł 4.0, oznaczającego czwartą rewolucję przemysłową. Jest ona bezpośrednio związana z wykorzystaniem w procesach produkcyjnych robotów przemysłowych oraz zintegrowaniu pracy człowieka i maszyny.
W koncepcji przemysłu 4.0 wszystkie dane z maszyn, robotów, są przekazywane do nadrzędnego sterownika i do chmury, gdzie wykonywane są operacje analizy danych. Ideą Przemysłu 4.0 jest ciągłe dostrajanie systemu sterowania w czasie rzeczywistym. Dane technologiczne, mające istotny wpływ na parametry technologiczne procesu, powinny
5.1.4 Statystyki dotyczące sektorów przemysłu zaawansowanej technologii oraz usług opartych na wiedzy („statystyki dotyczące zaawansowanej technologii”) 5.1.4 Statistiche sui settori ad alta tecnologia e sui servizi ad elevata intensità di conoscenza ("statistiche sulle attività ad alta tecnologia")
Os1HnEc. Przemysł w Polsce wciąż jest zjawiskiem słabo rozpoznanym z prozaicznej przyczyny: mało rodzimych firm na poważnie potraktowało to wyzwanie. Jedną z nielicznych, która kompleksowo podeszła do wyzwania stawianego przez nowe biznesowe trendy, jest Amica. Na rodzimym gruncie jej projekt Amica to najlepsze studium przypadku, na którym można śledzić przebieg takiej transformacji ku nowoczesności. Z jednej strony to kwestia samej metody procesu, podzielonego na trzy podstawowe etapy: pierwszym było nakreślenie funkcjonalności docelowego rozwiązania (hasło: „think big”), drugim jest walidacja rozwiązań w małej skali (czyli „start small”), a na końcu przyjdzie czas na szybkie wdrożenie potwierdzonych rozwiązań we wszystkich spółkach Grupy („escalate fast”). Inna kwestia to obszary, w których transformacja przebiega. Zaczęło się od dziesięciu pilotaży, które zostały bardzo symetrycznie rozłożone po całej firmie: trzy z nich dotyczą obszaru współpracy z klientem. Kolejne trzy związane są z optymalizacją łańcucha wartości, następne trzy wprowadzają automatyzację procesów wewnętrznych oraz produkcji, a jeden dotyczy zmian w infrastrukturze IT. Amica To jednak rodzaj rozgrzewki, a Amica docelowo ma objąć całą firmę, która wyznaczyła sobie siedem tzw. wektorów konkurencyjnych. Poza takimi kwestiami jak automatyzacja procesów produkcyjnych czy wykorzystanie sztucznej inteligencji w zaopatrzeniu i budowaniu łańcucha dostaw, dużo jest tu zbierania danych i zaawansowanej analityki. Obejmuje to skuteczniejszą i lepiej celowaną komunikację z klientem, badanie opinii konsumenckiej, a na końcu przetwarzanie tych informacji jako bazy do podejmowania decyzji biznesowych. Schemat wydaje się dość ogólny, ma jednak bardzo istotny cel: lepsze projektowanie produktów z wykorzystaniem szeroko zebranej i lepiej przetworzonej wiedzy. – Warto tu zacząć od przyjrzenia się cyklowi życia produktu – który składa się z procesu projektowania, przygotowywania produkcji, produkcji, sprzedaży, serwisowania i wycofania produktu ze sprzedaży – bo jest on bardzo podobny do cyklu zachowania użytkowników końcowych. Budowa zaawansowanych interakcji na każdym z tych etapów pozwoliłaby nam na bieżące uzyskiwanie od nich informacji, co w naszych produktach powinno się zmienić. Do tego potrzebne są bliższe relacje klientów z działem serwisowym, wykorzystanie technologii IoT (poprzez np. aplikację o wyrobach) oraz stworzenie platformy do zarządzania danymi dotyczącymi kontaktów z naszymi klientami – mówi Robert Stobiński, członek zarządu Grupy Amica ds. transformacji cyfrowej. Zmiany te do pewnego stopnia są reakcją na znaczące skrócenie cyklu życia produktów – jeszcze 15 lat temu wystarczało, gdy Amica nowy produkt wprowadzała na rynek co 7–8 lat, teraz musi to robić co 3–4 lata, a jak zastrzega Stobiński, niewykluczone, że przez rozwój technologiczny niedługo konieczne będzie odświeżanie portfolio produktowego co rok czy dwa lata. Rozwój nowoczesnych technologii jest bowiem tak szybki, że produkty muszą być dostosowywane do nowych wymagań. I to w coraz krótszym cyklu życia. Co więcej, długofalowym celem grupy jest całkowite przejście od systemów deterministycznych do predykcyjnych. Nie będzie to już więc odpowiadanie na teraźniejszość, ale jej ubieganie, także w obszarze oczekiwań klientów. Ma to być baza dla przyszłego projektowania, które stanie się też znacznie bardziej zindywidualizowane. Jak przejście w kierunku Industry zmieni sposób tworzenia produktów, ma pokazać Amica, wykorzystując w projektach dużą ilość danych zebranych od klientów i sprzedawców Fot.: East News – Coraz więcej konsumentów oczekuje, żeby to, co kupują, było spersonalizowane, więc systemy produkcyjne naszej firmy muszą odpowiadać na te wyzwania. Zamiast skupiać się tylko na produkcji masowej, musimy być w stanie produkować dziennie setki bardzo krótkich serii – po dwa egzemplarze, a nawet jeden danego produktu – dodaje Robert Stobiński, który chce sięgnąć po narzędzia sprawdzone już w innych firmach, takie jak np. Digital Twin. Ten tzw. cyfrowy bliźniak to rodzaj wirtualnej repliki danego obiektu, w tym przypadku produktów kuchennych, na którym można pracować, prototypując nowe rozwiązania. – Dysponując takim narzędziem, nasi przedstawiciele handlowi, będąc u klienta, mogliby od razu odpowiedzieć mu, czy dana funkcjonalność jest obecnie możliwa do produkcji, a jeśli nie, to kiedy to nastąpi i ile będzie kosztować. Obecnie udzielenie odpowiedzi na takie pytanie może zająć nawet kilka tygodni – dodaje Robert Stobiński. Jak działa to w praktyce, w dość spektakularny sposób zaprezentował niedawno Ericsson, pracując dla Hyperbat, brytyjskiego producenta akumulatorów do samochodów elektrycznych. Wraz z kilkoma innymi partnerami stworzył dla niego całe środowisko do projektowania w nowej fabryce w Coventry, bazując właśnie na koncepcji cyfrowych bliźniaków. Model ten zastosowano głównie z myślą o tym, aby wspólną pracę nad projektem w czasie rzeczywistym mogły prowadzić zespoły rozproszone po całym świecie. Projektanci i inżynierowie Hyperbat będą więc mogli wirtualnie spacerować i wchodzić w interakcje z obiektami 3D naturalnej wielkości w czasie rzeczywistym za pośrednictwem urządzeń wirtualnej rzeczywistości – każdy ma do tego okulary VR, dzięki którym widzi obiekt, nad którym pracuje, a w rękach trzyma kontrolery, dzięki którym może dokonywać zmian. Każdy z pracowników w dowolnej lokalizacji zyska też możliwość zbudowania produktu w skali 1:1 i wspólnie z innymi może dokonywać wszelkich możliwych manipulacji. Wszystko spięte w całość dzięki wydajnym systemom telekomunikacyjnym bazującym na 5G – to daje gwarancję, że praca wielu osób w różnych krajach będzie przebiegać bez opóźnień na łączach, tak jakby wszyscy znajdowali się w jednym pomieszczeniu. Możliwości, jakie oferuje Digital Twin, są więc bardzo atrakcyjne, zwłaszcza obecnie, gdy na znaczeniu zyskuje zdalna praca i współpraca – np. Siemens kilka miesięcy temu poinformował, że w czasie lockdownu wykorzystanie cyfrowych bliźniaków w firmie wzrosło prawie trzykrotnie. Nie jest to jednak też zjawisko sezonowe, bo jak szacuje firma analityczna Technavio, roczne tempo wzrostu tego biznesu do roku 2025 ma sięgać aż 39 proc., w połowie dekady rynek ten będzie wart już 24,8 mld dolarów. Przemysł w przemyśle odzieżowym Jedną z bardziej obiecujących, a przy tym mniej oczywistych branż, które zaczynają się interesować tego typu rozwiązaniami, jest chociażby przemysł odzieżowy. A ten przez samą swoją skalę – szacuje się, że odpowiada za 2 proc. PKB – może mocno napędzić cały rynek. Także tu wyzwaniem jest proces projektowania, ale w połączeniu z niezwykle ważnym aspektem, jakim jest ogromne marnotrawstwo materiałów – badacze z Uniwersytetu Aalto wykazali niedawno, że przemysł modowy generuje rocznie 92 mln ton odpadów. Przejście na bardziej wirtualny proces projektowania może tę pulę zmniejszyć nawet o 75 proc. Chodzi rzecz jasna o dopasowanie podaży do popytu i ograniczenie niepotrzebnej nadprodukcji. Na świecie stricte cyfrowym i VR oraz AR innowacyjne narzędzia projektowania jednak się nie kończą. Za rzeczywistością wirtualną i poszerzoną pozostaje ta realna, gdzie również znacząco zmieniły się warunki pracy projektantów dzięki zastosowaniu drukarek 3D. I także one znalazły zastosowanie w modzie, również polskiej – na początku kwietnia CCC poinformował o inwestycji w drukarkę 3D, która ma być wykorzystana przy projektowaniu butów. Dzięki niej projektanci zyskają możliwość pracy w modelu iteracyjnym, polegającym na sukcesywnym nanoszeniu zmian na opracowany prototyp. Przejście na prototypy drukowane w ramach własnych pracowni projektowych to nie tylko większe możliwości, ale też oszczędności. Pokazuje to ML System, który z nowoczesnych drukarek korzysta przy pracach nad nowymi produktami ekologicznymi. Chodzi o prototypowanie nowych rozwiązań z linii HQ Glass (szyb grzewczych zasilanych panelami fotowoltaicznymi). Przejście na modelowanie i prototypowanie we własnym zakresie pozwoliło firmie zaoszczędzić czas i obniżyć wydatki z tym związane nawet o 90 proc. – Dzięki drukarkom 3D mogliśmy drukować wszystkie niezbędne części we własnym zakresie, bez zlecania czegokolwiek zewnętrznym podwykonawcom – mówi Paweł Kwaśnicki, zastępca dyrektora ds. badań i transferu technologii w ML System. Korzyści z druku 3D są więc pod każdym względem bardzo namacalne. Dlatego też coraz częściej sięgają po nie polscy bardzo pragmatyczni przedsiębiorcy. Warto jednak pamiętać, że takie narzędzia najbardziej efektywnie działać będą dopiero, gdy zasilimy je odpowiednim strumieniem danych.
Przemysł zaawansowanych technologii oznaczany skrótem hi-tech rozwija się dzięki działalności badawczo-rozwojowej (B + R), gdyż rozwija się w oparciu o najnowsze wyniki badań naukowych i nowinkach technologicznych. Nie jest jednak możliwy ich rozwój bez odpowiednio wysokich nakładów finansowych. Te są relatywnie niskie w porównaniu do innych krajów europejskich w związku z czym obecnie wspierane są zasoby budżetu państwa w procesie tworzenia centrów rozwojowych. Ich istnienie jest konieczne w szybkim rozwoju poszczególnych dziedzin przemysłu hi-tech jak na przykład lotniczej, IT, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, telekomunikacyjnej. W Polsce tworzenie i funkcjonowanie takich centrów B + R określa ustawa z dnia 9 listopada 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej. Obecnie jest ich 35 i znajdują się one w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie, Trójmieście, Katowicach, Łodzi. Firmy, które są zlokalizowane w centrach B + R są powiązane między sobą w zakresie kooperacji nauki i biznesu i opierają się na funkcjonowaniu ośrodków innowacji i przedsiębiorczości, do których zaliczane są klastry przemysłowe, parki technologiczne, centra transferu technologii. Zobacz również Klasyfikacja skał magmowych Fazy Księżyca Procesy i formy eoliczne Elektrownie w Europie - rozmieszczenie Urbanizacja Wykorzystanie energii biomasy Aleja Tornad Góry zrębowe Wyżyna Irańska Tatry Formy podziemne krasu Wulkanizm Akumulacja Przełom Wisły w Tyńcu Góry fałdowe
Polska gospodarka może odnieść ponadprzeciętne korzyści dzięki zwiększonej produktywności i nowym modelom biznesowym. Najkorzystniejsze jest inwestowanie w gospodarkę opartą o dane - wynika z badania zleconego przez Ministerstwo Polsce rynek danych rozwija się szybciej niż w UE. Dynamika wzrostu w latach 2015-2016 wyniosła 28,9 proc. i była wyższa niż łączna dynamika krajów UE (9,3 proc). Dwa lata temu wartość europejskiej gospodarki danych szacowana była na 285 mld euro, co stanowiło 1,94 proc. unijnego PKB. Przy odpowiednich regulacjach i inwestycjach w technologie cyfrowe, do 2020 r. wartość rynku danych może osiągnąć 739 mld euro, co będzie stanowiło 4 proc. PKB Unii Europejskiej. W 2016 roku przemysł danych w UE obejmował ponad 255 000 firm, a do roku 2020 będzie ich prawie 360 000. Oznacza to wzrost o blisko 9 proc. rocznie. Rynek danych to również rynek pracowników. Dotychczas w UE zatrudnienie w branżach związanych z przetwarzaniem danych znalazło ponad 6 mln osób, a mimo to pracodawcy już sygnalizują, że brakuje około 400 tys. kolejnych pracowników, i że luka ta będzie się powiększać. W erze cyfrowej dane stały się surowcem, który stanowią podstawę do kreowania nowych wartości i do zaspokajania ludzkich potrzeb. Dane generowane są zarówno przez aktywność człowieka, rejestracje zjawisk środowiska naturalnego (np. dane geodezyjna, meteorologiczne) oraz aktywność przemysłową (dane z czujników linii produkcyjnych). Dane można postrzegać jako czynnik produkcji, obok kapitału i pracy, jako niezbędną infrastrukturę do działania i podejmowania przedsięwzięć o charakterze społecznym lub ekonomicznym. W Ministerstwie Cyfryzacji zleciliśmy badanie - którego celem było uzyskanie odpowiedzi, jakie znaczenia dla rozwoju Polski mają dane i ich przetwarzanie. Eksperci na nasze potrzeby stworzyli specjalny wskaźnik intensywności wykorzystania danych w gospodarce. Wyniki badania pokazały, że Polska należy do grupy gospodarek, w których zwiększenie intensywności oparcia działalności gospodarczej o dane skutkuje ponadprzeciętnym efektem przyrostu produkcji w porównaniu do innych sposobów jej zwiększania. Oznacza to, że spośród dostępnych dla nas możliwości rozwojowych najkorzystniejsze jest inwestowanie w gospodarkę opartą o dane. Polska gospodarka może odnieść ponadprzeciętne korzyści dzięki zwiększonej produktywności i nowym modelom biznesowym. Na podstawie wyników badania oraz naszych doświadczeń i prac analitycznych wypracowaliśmy koncepcję Przemysł+, która pokazuje możliwość rozwijania w Polsce gospodarki cyfrowej dzięki trzem filarom. Niezbędne jest, abyśmy w Polsce rozwijali dziedziny związane ze zbieraniem, analizowanym oraz przetwarzaniem danych. Mamy kompetencje i dogodne warunki do rozwijania zarówno dużych centrów danych oraz rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji i zaawansowanej analityki danych. Do pełnego wykorzystania zbudowanych kompetencji analitycznych jest niezbędna cyfryzacja polskiego przemysłu, dzięki czemu generowane dane przemysłowe pozwolą na istotny wzrost produktywności. Równie ważne jest zapewnienie bezpiecznego obrotu gospodarczego dla obywateli i przedsiębiorców w świecie cyfrowym. Osiągniemy to dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii transferu wartości. W Polsce widać już wyraźnie zalążki gospodarki opartej o dane. Mamy wiele firm, które z dużym sukcesem oferują swoje usługi na rynku polskim i europejskim oraz coraz odważniej podejmują ekspansje na rynki pozaeuropejskie. Jednakże, aby gospodarka oparta o dane mogła w Polsce w pełni zafunkcjonować musimy zmierzyć się z licznymi wyzwaniami: budowaniem świadomości zachodzących zmian w środowiskach gospodarczych i w społeczeństwie, wsparciem transformacji cyfrowej ze strony państwa oraz wysiłkiem regulacyjnym w kraju i na szczeblu UE. Mając na uwadze działania UE na rzecz budowania Jednolitego Rynku Cyfrowego oraz wypracowaną koncepcję Przemysł+ proponujemy przyjąć unikalne polskie podejście wobec danych, w którym główne założenie to – nieprzetworzone dane są jak powietrze i powinny być wolne. (#RAW_DataIsAIR), ponieważ dane generowane przez nas, przez środowisko naturalne, przez naszą aktywność gospodarczą i społeczną stanowią „oddech dla innowacji”, tworząc tym samym środowisko dla gospodarki cyfrowej. Wdrożenie koncepcji Przemysł+ stanowi również szanse dla poszczególnych krajów członkowskich, jaki i całego Jednolitego Rynku Cyfrowego, na skokowy wzrost produktywności gospodarki. Takie podejście gwarantuje, że rewolucja cyfrowa będzie pracowała dla nas wszystkich. Realizacja prezentowanej koncepcji wymaga szerokich sojuszy państw podobnie myślących o gospodarce cyfrowej oraz obecności tam, gdzie wcześniej Polska nie była aktywny, nie tylko w UE, ale także na forach ONZ, OECD i WTO. Jednolity rynek to wspólny wysiłek państw, tak aby nie tylko zbudować silny rynek wewnętrzny, ale także stworzyć przewagi konkurencyjne w grze globalnej. Polska upatruje swoją wyjątkową szansę w budowie jednolitego rynku cyfrowego, dlatego jest liderem ambitnych inicjatyw, w tym regulacji dotyczącej swobodnego przepływu danych w UE. Koncepcja została już zaprezentowana w październiku 2017 r. trakcie konferencji Poland Going Digital w Brukseli - Cyfrowa Europa się rozpędza, a Polska nadaje jej tempo. To szansa zarówno dla nas jako kraju, tworzącego nowoczesną gospodarkę, ale też dla Europy jako projektu politycznego.
Przemysł wyhamowuje, tak wynika z opublikowanych dziś danych IHS Markit o wskaźniku PMI. W styczniu spadł on z 56,1 pkt odnotowanych w grudniu do 54,5 pkt. Indeks PMI bazuje na ocenach menedżerów logistyki. Już styczniowe badania nastrojów przedsiębiorców, Głównego Urzędu Statystycznego, wskazywały że sentyment wśród dużych firm jest zły, a teraz znajdujemy tego potwierdzenie. Ostatnie odczyty indeksu PMI rozpieszczały rynek, odnotowując co i rusz kolejne wzrosty Trzeba jednak powiedzieć, że styczniowy wynik mimo że spadkowy, należy uznać za ciągle bardzo dobry. Innymi słowy przemysł odnotował spowolnienie, ale nadal rozwijał się w szybkim tempie. W styczniu przyhamowało zarówno tempo wzrostu produkcji (najwolniejsze od października) jak i nowych zamówień (najniższa wartość od września). Tego osłabienia możemy upatrywać w niezmiennie rosnących cenach, z początkiem roku dochodzi również element skokowego wzrostu cen energii i gazu dla części przedsiębiorców. Indeks PMI potwierdza również, że w efekcie firmy nie miały innego wyboru niż podnieść ceny produktów. Według styczniowych wyników badań ceny wyrobów gotowych wzrosły w najszybszym tempie od trzech miesięcy. Przedsiębiorcom nadal ciążą również wydłużone czasy dostaw Wszystko to powoduje, że firmy w obawie o przyszłość robią coraz więcej zapasów. W naszej ocenie luty przyniesie kolejny spadek indeksu PMI, na którym będą ciążyć niedobory rąk do pracy, wynikające z liczby osób przebywających na kwarantannach, jak również pierwsze, dla niektórych mające znamiona szoku, rozliczenie działalności w oparciu o Polski Ład.
przemysł zaawansowanej technologii w polsce